Promocje
Koszulka  "Nie bądź pionkiem"
Koszulka "Nie bądź pionkiem"
49,00 zł 35,00 zł
szt.
Koszulka "schowaj fona"
Koszulka "schowaj fona"
49,00 zł 35,00 zł
szt.
Koszulka "Kreatywność i logika"
Koszulka "Kreatywność i logika"
49,00 zł 35,00 zł
szt.
Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
AMBASADOROWA 0
AMBASADOROWA

„Takiego bajzlu nigdy nie zobaczyłabyś u mnie, bo ja na szmacie jeździłam trzy razy dziennie! Byłam kiedyś niesamowitą pedantką.
Nauczyłam się tego w rodzinnym domu, gdzie do tej pory parkiet nie jest lakierowany, tylko pastowany i nie wolno chodzić po nim boso, bo zostają wilgotne plamy.
Kiedyś wydawało mi się, że tak być powinno. Ale po wszystkim postanowiłam to zmienić. Bo dom jest po to, żeby w nim żyć.
I będzie bałagan, i nie będę jeździła na szmacie, i nie będę męczyła moich dzieci, żeby nie dotykały ścian, bo zostaną ślady! I wszyscy chodzimy boso...”

(fragment książki)

 

Poznajcie Ewę. Ewa Winiarska ma niespełna trzydzieści lat i od niedawna nie jest już dziewicą. Co więcej, niebawem wcieli się w rolę kochającej matki i wzorowej żony – i to nie byle kogo – samego ambasadora! Odrobinę zbyt ciasne mieszkanie wypełnia radosny szczebiot matki, Elżbiety Winiarskiej, szum gałęzi za oknami i miarowe stukanie deszczu o parapet. Ponury nastrój udziela się jedynie głównej bohaterce nadchodzącej uroczystości, która beznamiętnie wbija wzrok w pełną perfekcji i klasy Elżbietę – ta zaś wesoło pląsa po salonie, wciśnięta w kremową suknię ze sztucznego jedwabiu. JEJ suknię. Wygląda w niej lepiej, niż przyszła pani młoda. Ewa już wie, że nie będzie mogła pozbyć się tego niesmaku do końca swojego życia. Nie ma jednak prawa, by zakazać matce tej radosnej ekstazy. Wreszcie dostaje bowiem to, czego zawsze oczekiwała od swojej zwykle dalekiej od ideału córki – oto stroniąca od chłopców, zamknięta w sobie, ugrzeczniona, niepewna córa spełnia jej rodzicielskie aspiracje i pragnienia. Prestiżu temu wydarzeniu przecież nikt nie ujmie! W końcu to ambasador... ambasador... ambasador...

Historia miłosna Ewy i Wiktora bierze swój początek we wzajemnym uwielbieniu matki i jej przyszłego zięcia. Elżbieta Winiarska wprost szaleje za przystojnym, szarmanckim Wiktorem Krastsem, który poza silną pozycją zawodową dzierży również wyjątkowo silny charakter. I oto prawdziwy anioł, skarb, wspaniałość nad wspaniałości proponuje jej córce wspólną pracę, a chwilę potem wspólne życie. Jak Ewa mogłaby odmówić? Nigdy nie była w stanie przeciwstawić się słowom matki. Zawsze czuła się wręcz uzależniona od jej decyzji, sugestii, nakazów i zakazów. Chłodna kalkulacja, polegająca na dzieleniu szans przez tykający zegar biologiczny, przynosi wreszcie wynik w postaci zgody. Co prawda cichej, niepewnej, niewyraźnej, ale jednak dalekiej od zaprzeczenia. Wiktor Krasts rozciąga nad swoją przyszłą połowicą wizje prestiżu, dostatku i nieopisanego przez najbardziej śmiałe sny Elżbiety szczęścia. Jedynie wizje. Ów mężczyzna jest jak polityk, mamiący swój elektorat czczymi obietnicami, które zgrabnie zapakowane w krepowany papier nie noszą znamion pustki. W jego głowie tli się jednak diabelski plan i pełna ohydy natura, która pozwala mu świadomie niweczyć tę wątłą namiastkę szczęścia w rodzinie Winiarskich. W jego sercu zaś nie tli się nic.

 „Świadomy praw i obowiązków, wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z Ewą Winiarską i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.”

Decyzja zapadła. Ewa wkracza na nowy etap swojego życia. Tymczasem Wiktor z dnia na dzień staje się coraz gorszy, coraz bardziej opresyjny, coraz mniej elegancki i szalenie agresywny. Cały czar miłości pryska jak bańka mydlana. Ustaje. Pozostaje poczucie obowiązku i nadzieja na lepsze jutro. Ewa dostosowuje się do nowej sytuacji – chce wierzyć, że wszystko jakoś się ułoży. Problemy mają to do siebie, że bywają przecież czasowe. Młoda żona po raz pierwszy czuje tętnienie małego życia w swoim łonie... ale i ono ustaje. Jest ból, są łzy, czarna rozpacz, ogromna słabość... i rychła niespodzianka od losu, w postaci dwóch rytmicznie bijących serc. Ewa urodzi bliźnięta. Wiktor i Elżbieta nie posiadają się z radości. Zbliża się jednak czas wyjazdu do Włoch i konieczność pełnienia roli Ambasadora w placówce dyplomatycznej. Ewa pozostawia więc za sobą całe życie – przyjaciół, karierę, pokaźny zbiór pamiątek, milczącego ojca Janusza i matkę, z którą poza miłością łączy ją również syndrom sztokholmski.

I tak rozpoczyna się historia koszmaru Ewy. Jej brzuch rośnie, ale budżet maleje. Zachłanny Wiktor Krasts, świadomy zależności finansowej ambasadorowej od dochodów ambasadora, odcina swoją żonę od jakichkolwiek pieniędzy. Pozbawia ją możliwości życia, które należy się jej z tytułu pełnionej roli reprezentacyjnej, choć w rzeczywistości Ewa nikogo nie reprezentuje. Przesiaduje zamknięta w obcym domu, z zakazem uczestniczenia w spotkaniach dyplomatycznych, niańcząc dzieci i zajmując się domem. Jeśli spacer, to tylko pieszy – bilety są dla niej zbyt drogie. Liczy każdy grosz. Żebra u Wiktora o pieniądze. O miłość już nie prosi. Jedyne, czego pragnie, to komfort dzieci i święty spokój. Nie może jednak liczyć na żadną ulgę. Elegancki psychopata znęca się nad nią fizycznie i psychicznie, pozbawiając resztek wiary w siebie i kobiecej godności. Ewa z ambitnej, może zbyt cichej, ale bardzo wartościowej kobiety staje się bezwartościową służką, zdaną na łaskę swojego pana. Nikt jej nie wierzy. Tam nie ma już przyjaciół, a tutaj w ogóle ich nie poznała. Domowe piekło, które gotuje jej każdego dnia Wiktor Krasts, zdaje się nie mieć końca...

 Życie jest niczym tafla materiału, która czasem drze się w co słabiej utkanych fragmentach. I kiedy zechcesz wyrzucić tę bezużyteczną płachtę do śmieci, pojawiają się anioły. Przychodzą pod postacią ludzi rozumnych, ciepłych i szalenie cierpliwych. Nie wręczają Ci ostrego miecza, lecz uczą, jak stać się solidną tarczą. Otaczają skrzydłami wydarte w jedwabiu dziury i cerują je przy pomocy słów. One wiedzą, że trudno jest odzyskać siłę, więc wlewają w serce przekonanie, że jeśli tylko chcesz, możesz ponownie odkryć pełnię swojej wspaniałości.

Historia Ewy Winiarskiej nie jest historią Ewy Winiarskiej, ale wydarzyła się naprawdę. Imiona i nazwiska zostały celowo zmienione. I jeśli, Drogi Czytelniku, zdasz sobie sprawę, że właśnie zaczytujesz się w spisanym łzami i niemym krzykiem historii o kobiecej rozpaczy, będziesz wrzeszczał jeszcze głośniej od Ewy, a rozumiał jej ból z podwójną siłą. Cokolwiek rzec o tej książce, to wciąż zbyt mało, by oddać prawdziwą naturę tej opowieści. Jako recenzentka chciałabym podkreślić piękno językowe, szczególną barwność opisów, doskonałą grę fabularną, wręcz perfekcyjną konstrukcję. Jako kobieta muszę, a przede wszystkim pragnę zwrócić uwagę na niezwykłość świadectwa Ewy. Książka ta porusza szalenie ważny temat, jakim jest przemoc wobec kobiet. Takich „Ew” mamy w Polsce całe setki, a może nawet tysiące. W skali świata? Miliony! Ambasadorowa to dosadny, nieprzekoloryzowany, a przez to wybitnie realistyczny obraz antyrodziny, antymiłości i jednocześnie antykobiety – zaniedbanej, samotnej i martwej jeszcze za życia. Nie ma on na celu wzbudzać przesadnej litości. Istotą tej powieści jest bowiem poruszenie wszystkich zdesperowanych kobiet do podjęcia walki o lepsze jutro - ukazanie im, że nigdy nie są same, choćby nie wiem jak samotne się czuły. Ambsadorowa niesie za sobą misję, donośne i zdecydowane wezwanie do przebudzenia dla wszystkich żon i matek, które utraciły już ostatni dogmat życia – nadzieję. Losy głównej bohaterki uczą, że cały świat leży w ich rękach i cała niezbędna do walki moc jest utkwiona głęboko w ich sercach.

Siła jest Kobietą.
Kobietą jest Siła.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl